Biuro karier
Rekrutacja
Kontakt
Wyższa Szkoła Promocji


Logowanie studentów
Użytkownik
Hasło
 

Patroni






           Fraszka na dziś:
          


„Made in China” czyli badziew kontrolowany

 

Kolejny poniedziałek, 6 czerwca, upłyn±ł pod znakiem kabaretu. Tym razem go¶ciem kabaretowej sceny Wyższej Szkoły Promocji był kabaret Made in China. Mimo nazwy kojarz±cej się z wszechogarniaj±cym nas badziewiem naznaczonym metk± Made in China, kabaret nie potwierdził reguły niskiej jako¶ci sygnowanej wła¶nie tym dĽwięcznym hasłem.

Korzenie z zielonogórskiego zagłębia kabaretowego, współpraca z guru polskiego kabaretu Władysławem Sikor± dały o sobie znać. Podsumowuj±c krótko – półtorej godziny spędzili¶my na dobrej zabawie.

Jak twierdz± sami wykonawcy, tematyka ich skeczy „zawiera się pomiędzy obserwacjami socjologicznymi a pure nonsensem i jest uniwersalna dla widowni w każdym wieku”.

Cóż więcej? Jak zwykle wysoki poziom na scenie. Mogli¶my zobaczyć ortodoksyjnego kibica Legii, instruktora jazdy, Bogusława Lindę i legendarnego Feniksa powstaj±cego z popiołów, nie zabrakło nawet Andrzeja Gołoty, który w tym wcieleniu pozostał na „ringu” dłużej niż 53 sekundy).

Troszkę niemrawy pocz±tek nie zniechęcił publiczno¶ci zgromadzonej w Teatrze Viva Art w Pałacu Kultury i Nauki. Z „gołoty na gołotę” (jednostka czasu trwaj±ca mniej więcej minutę) coraz więcej u¶miechu pojawiało się na twarzach widzów. O końcowym poziomie zadowolenia ¶wiadczyć mog± bisy, Made in China zaprezentowało nam ich aż cztery.

Przed nami wakacyjna przerwa, kilka miesięcy bez kabaretów. Nie zapominajcie jednak o regularnych kuracjach ¶miechem – to lek dobry na wszystko. Oczywi¶cie i trochę lenistwa nie zaszkodzi, a je¶li kto¶ zarzuci Wam, że za bardzo się obijacie, zacytujcie ze spokojem kota Garfield’a: „Nie jestem leniwy. Tylko kinetycznie pasywny!".

Szymon Obrostek